Typowy wygląd uchodźcy

Jest tak:

  • Polska deklaruje, że przyjmie każdą liczbę muzułmanów, ale nie ma miejsca na 80-200 repatriantów z Mariupola.

  • Rząd nas oszukał. Mówił o pomocy dla nieszczęsnych braci-chrześcijan z Syrii, dla kobiet i dzieci, ale sprowadza analfabetów-muzułmanów w wieku poborowym, którym w islamskiej Syrii nie zagrażają prześladowania religijne. W dodatku ci muzułmanie WCALE NIE CHCĄ U NAS MIESZKAĆ tzn. przyjeżdżaja do nas WBREW SWOJEJ WOLI (dla mnie to złamanie Praw Człowieka).

  • Pomoc świadczona, obojętnie komu, w Europie jest wielokrotnie droższa niż pomoc na miejscu. Dane instytucji humanitarnych uzmysławiają, że za realny koszt przewozu, utrzymania, wspierania itd. tych siedmiu tysięcy muzułmanów - można w bazach humanitarnych w Libanie utrzymać nawet i 100 tys. chrześcijan (jedzenie, opał, szkoła dla dzieci i dorosłych).

  • Wiele filmów pokazuje, że pseudo-uchodźcy to głównie młodzi mężczyźni, zaopatrzeni w wypasione smartfony.

 
No to popatrzcie państwo jak wyglądają prawdziwe ofiary wojny: rok po jej zakończeniu.
 
8 marca 1946 "Kurier Szczeciński" opisuje przyjazd transportu repatriantów zza Buga na Ziemie Odzyskane.
To byli ci polscy obywatele, których Stalin połknął na podstawie Paktu Ribentropp-Mołotow.
 
Naturalnie, formalnie rzecz biorąc to nie byli uchodźcy, ale obywatele polscy, którzy wracali z gościny u najlepszego sojusznika - oraz mentora - naszej władzy, bo przecież nie narodu. Wtedy to był ZSRR (teraz ukochani są Niemcy).
 
1946 rok - czasy sumiennej cenzury. Nie ma miejsca w obiegu publicznym na informacje nieprzychylne dla ZSRR.
Proszę pomyśleć, w jakim stanie byli ci ludzie. Niektórych trzeba było wynosić z wagonów.
 
W jakim stanie musieli być ci ludzie, jeżeli pojawiła się taka notatka? To musiał być ruski skandal nie do nakrycia czapką. To musiał być skandal pod niebiosa.
 
Ta historia może państwu wyjaśnić, dlaczego Polacy byli w Iranie tak ciepło witani: bo prezentowali się IDENTYCZNIE. Obraz nędzy i rozpaczy.
Przeczytajcie. To były przeważnie kobiety, dzieci i kaleki - tak, tak zawsze wyglądają uchodźcy: mężczyźni zostają i bronią drogi w ślad za nimi - własnym życiem kupują szansę dla swoich rodzin: TAK WYGLĄDA KULTURA EUROPEJSKA.
 
Mieli tyle co na sobie.
Dlatego dostawali ubrania z UNRRA: żeby mogli się chociaż umyć.
 
Dostawali żywność na 3-4 dni - bo przecież od kilku dni nic nie jedli.
I dalej musieli sobie radzić sami. Bo nikt im nie mógł pomóc.
Marzec - to przednówek, a rok 1946 był rokiem europejskiego głodu: pod koniec wojny nikt nie siał, nie zbierał - w 1945 Europa żywiła się ziarnem siewnym.
 
Wymarlibyśmy z głodu w Europie, gdyby cały świat - nie dostarczył nam wiosną 1946 siewnego ziarna jarego. (Zapłaciliśmy, zapłaciliśmy, to nie była akcja humanitarna, ale przedłużona płatność, tak samo dla nas jak Wielkiej Brytanii, Francji itd. Tak samo zapłaciliśmy za ziarno ozime z ZSRR. Nie mamy moralnych długów wobec świata, bośmy zapłacili twardą gotówką).
 
PUR (Państwowy Urząd Repatriacyjny) przydzielał repatriantom gospodarstwa, potem zapas siewnego ziarna, parę kur.
Na konie, krowy itd. z UNRRA trzeba było ustawić się w kolejkę.
Gdy przyjechali, to najlepsze gospodarstwa np. zmechanizowane, dawno były zajęte - przez spółdzielnie. Zostały najsłabsze budynki, najgorsza ziemia.
 
I do widzenia. a oni Bogu i Bierutowi dziękowali za ten los - i dawali na msze za szczęśliwy powrót z kraju Szatana.
Płakali, kładąc się na swoich ugorach, wreszcie w Ojczyxnie, wreszcie w domu.
 
Tak to wyglądało. Reszta była w rękach sąsiadów: czyli tych, którzy przyjechali pół roku wcześniej.
 
Dzisiaj nas nie stać na to, żeby ściągnąć 80-200 rodaków z Mariupola, potomków tych, którzy się wtedy nie załapali na repatriację.
Natomiast stać nas na angażowanie nieznanych sum pieniędzy (oraz wysiłku państwowych służb) w ratowanie ludzi, którzy wcale nie chcieli do nas przyjechać - ludzi, którzy szukają lepszego losu, ludzi z innej kultury - która była od początku wroga wobec kultury europejskiej.
 
To wszystko jest jeden wielki, wielki wstyd. I jeszcze większa głupota. Jeżeli nie okazujemy solidarności rodzinie oraz ziomkom - to nie ma mowy o solidarności ludzkiej wcale.
 
Nie ma czegoś takiego jak solidarność ogólnoludzka. Historia świata składa się z rzezi, większych i mniejszych - oraz zdrad. Także większych i mniejszych. Bo polityka jest oparta na sile oraz cynicznym rozumie, a bajędy o solidarności i miłosierdziu są przeznaczone dla ludzi słabszego umysłu oraz ludzi z poczuciem winy.