Trzeba zacisnąć zęby... i po cichu zbudować szubienice, a także własną armię i własny świat

Teraz Polska odc. IV

Cena maści drożeje niebotycznie.
Niewielu jest mentalnie nastawionych - i przygotowanych moralnie - na możliwość repolonizacji Polski, w tym prowadzenia przez Polskę samodzielnej polityki zagranicznej.

Tych, którzy ostatnio ganiają z unijną flagą oraz "bronią demokracji", zagrożonej wskutek... pierwszych demokratycznych - nie sfałszowanych - wyborów w Polsce po 1939 roku - tych to obywateli świata, potomków aparatczyków - zupełnie nie interesuje, że koszta złudzeń Zachodu co do Rosji - a także konsekwencje błędnej polityki Zachodu w sprawie Rosji - poniesiemy my-Polacy. Ci, którzy tutaj zostaną, bez względu na obrót spraw - czyli tacy jak ja.

W tle jest lęk przed ujawnieniem prawdy o Smoleńsku: zwłaszcza, że ta prawda wymaga przywrócenia kary śmierci.

(I tak być powinno. Nie ma innego sposobu ukarania zdrady - zdrady stanu.
Żaden inny sposób, jak świat światem się nie sprawdził. Mogę wywlec ze dwa dziesiątki takich przypadków, ale uwierzcie na słowo. Zdrajcę można tylko powiesić).

Prawda jest taka, że Rosja nie jest krajem przyjaznym Polsce - całemu Zachodowi zresztą - nie była i nie będzie. Być nie może - z powodów organicznych, wdrukowanych w rosyjską kulturę i duszę: w imperialne wielkorosyjskie zapędy - w rosyjską krucjatę.

Można ocieplać stosunki z Rosją do upadu, ale i tak prędzej czy później się ochłodzą - Rosja o to zadba.
A wcześniej będzie następowało przesuwanie granic we wzajemnych relacjach..., niedostrzegalne, lecz skuteczne. I bardzo niebezpieczne dla polskiej państwowości.
Taki jest rosyjski styl, najpóźniej od Piotra I: naprzemiennie wojna zaborcza oraz faza udawania kraju ucywilizowanego.

Zachód nas sprzedał już kilka razy - i sprzedałby w ułamku sekundy jeszcze raz. Zachód własną babkę by sprzedał za parę złotych - a co dopiero za ułudę, że nie będzie wojny.

Zachód sprzedał w Monachium Czechosłowację, Zachód sprzedał całą Europę wschodnia Stalinowi w Jałcie i Poczdamie.

Zachód nas zostawił dwa lata temu, gdy zlekceważył nasze wołanie o pomoc, jak poczuliśmy się nieswojo w obliczu wojny rosyjsko-ukraińskiej.
I rok temu, gdy główny ciężar sankcji gospodarczych wobec Rosji - poniosła Polska, nie otrzymując sprawiedliwych rekompensat od Unii.

Zaczęliśmy wtedy jeść polskie jabłka w ramach walki z Putinem - i za darmo je rozdawać w polskich szkołach: mnie to dało do myślenia. Teraz Zachód będzie ocieplał stosunki z Rosja - ale czy to nam przywróci utracone kontrakty na Wschodzie? - przecież nie. Rosja już sobie gdzie indziej załatwia jabłka.
Także na tym ociepleniu skorzystają Niemcy czy inni, którzy się wepchną na nasze miejsce - już, powiedzmy, z gruszkami.

Można kochać Zachód, ale trzeba wiedzieć że się siada do stołu z oszustem.

Poza tym wojna już jest. I to w Europie: skutkiem sprowadzenia milionów "pseudo-uchodźców" może być tylko seria islamistycznych powstań na terenie Francji, Belgii, Szwecji oraz Niemiec.
Jeżeli chcecie, możecie je nazywać zamachami terorystycznymi albo zamieszkami muzułmanów. Ale to chowanie głowy w piasek.

Już jest wojna, i to światowa - wojna cywilizacji.

***

Prawda jest taka, że ruska agentura się u nas panoszy - tak samo niemiecka - i że trzeba z tym zrobić porządek.
To ostatni dzwonek, żeby uratować państwo dla naszych dzieci. A jednocześnie gwiazdy nam sprzyjają: chwilowo Rosja nam łba nie urwie, cokolwiek zrobimy, bo ma poważniejsze zmartwienia.

Od stu lat nie było takiej sytuacji jak teraz: Piłsudski wykorzystał właśnie identyczną szansę i w ten sposób nam załatwił Niepodległość (plus zabiegi za granicą wielu wspaniałych Polaków).
Teraz też mamy szanse odzyskać niepodległość, bo przecież suwerennym państwem jesteśmy wyłącznie nominalnie.

I Rosja i Niemcy są zajęci czym innym - oprócz tej agentury u nas nie maja realnie narzędzi ani mocnego pretekstu, żeby nas podporządkować.
Dobry moment, żeby zrobić swoje. A że agentura podniesie wrzask? Już podnosi? A że pani Merkel czy pół tzw. wolnego świata, przyzwyczajonego do życia na kredyt - będzie Polaków dyscyplinować takim tonem, jakim się używa do niewolników i do psów?

Intonacja jest przykra, ale.... To wszystko hucpa, przykryta pruską - czy hitlerowską - butą, która leży w naturze Germanów.

Bez pokrycia jest ta groźba, że (jeżeli się nie dopasujemy do samobójczych postanowień eurokratów, którym się demokracja ostatnio pomieszała z totalitaryzmem) pani Merkel nam karnie zamknie strefę Szengen - czyli odbierze jeden z europejskich cukierków.

Los strefy Szengen został przesądzony w chwili, gdy pani Merkel z resztą tej eurokomuszego towarzystwa wzajemnej adoracji - rzuciła się na eksperymenty społeczne w stalinowskim stylu (bo migracja setek tysięcy ludzi i mieszanie kultur - to są stalinowskie metody utrwalania władzy).

Bóg napisał na ścianie "mane tekel fares", gdy pani Merkel wpuściła do Europy, poza kontrolą, nieznaną liczbę ludzi, nie wiadomo skąd. Skutkiem Bruksela - stolica tej Europy - jest obecnie okupowana przez własne siły zbrojne, chwilowo jeszcze tylko policyjne i jeszcze wyłącznie własne, w celu zapewnienia minimum bezpieczeństwa... głównie władzom tejże Europy.

Wprowadzenie stanu wyjątkowego rozważa Szwecja.

To kwestia czasu, gdy w podobny sposób będą wyglądać inne tereny: a koszta tej operacji, tylko te zwykłe, finansowe, doprowadzą budżety państw na skraj przepaści.

Tak się żyć nie da na dłuższą metę, będzie BUM.

***

No cóż, damy radę. Byle zachować spokój.
To jest taki moment, że trzeba zacisnąć zęby... i po cichu zbudować szubienice, a także własną armię i własny świat.

Zaciskanie zębów i cichy zasuw nie leży w polskim charakterze, ale lepiej to zrobić samemu - i z własnej woli - niż pod obcym batem, naprawdę.

Sprzyja nam jeszcze fakt, że jesteśmy najsilniejszym krajem w naszej części Europy, a bracia Słowianie na nas liczą. Grupa Wyszehradzka, chociaż ma tyle sprzecznych interesów - jeżeli chodzi o islam oraz Unie Europejską nie ma wyboru. Musi się skupić dookoła Polski. Jesteśmy naturalnymi sojusznikami - bo jeżeli Polska przegra i przepadnie, to i te kraje przepadną. I one to wiedzą, chwilowo, lepiej od nas, Polaków.

Teraz Polska.

PS. Proszę o podpisanie mojej petycji http://konieczna.eu/zapal-swiatlo-dla-europy

Bardzo się cieszę, że ją uruchomiłam na własnej stronie. Trudniej ją rozreklamować oczywiście, ale nie ma jak niezależność.

Dzisiaj Avaaz dało próbkę demokracji w obecnym zachodnim stylu - zniszczyło petycję Maxa Kolonko (miał 75 tysięcy podpisów!) do polskiego Prezydenta - w sprawie przywrócenia Polakom prawa do posiadania broni palnej.

Avaaz walczy więc z koncernami, walczy o foki i zagrożone życie jednostek - ale oddaje walkowerem zachodnią cywilizację. A na samą myśl, że w jakimś kraju - jacyś obywatele - chcą wziąć sprawy we własne ręce, żeby sobie żyć po swojemu, spokojnie i godnie, nie oglądając się na zachodnie modele społeczne Avaaz otwiera się scyzoryk w kieszeni.

Ale to temat na osobny wpis.

PS2. Od jutra zaczną się strachy na Lachy, że PIS, grając smoleńska kartą, wplącze nas w wojnę z Rosja albo w wojnę z ISIS.

https://twitter.com/romanimielski/status/669800411692441600
A tymczasem pan Kaczyński to cwaniak, który przy pomocy tej karty może nas wstępnie wyimpasować z największych obecnych zagrożeń.