TERAZ POLSKA – cz. III czyli o wspólnym patencie na islam, który Polska ma do spółki z Węgrami

Poprawnośc polityczna Zachodu

to plaster na brudne sumienie

W całym świecie Zachodu - tylko Polacy mają prawo to powiedzieć na głos.

Miliony ludzi zginą, jeszcze nieraz, i nie doczekają żadnej pomocy.

Człowiek rodzi się, żeby umrzeć. Wszystkich spotka śmierć, a niektórym pisana ta przedwczesna – w męczarniach, z ręki wroga.

Niekiedy ta przedwczesna jest pisana tysiącom, setkom tysięcy, milionom.
A niektóre grupy czy narody doświadczą wręcz Zagłady.

Tu i teraz ludzie umierają; odkąd toczy się ten świat, zginęły tak miliardy.

I co? – i nic.
Świat toczy się dalej. Bo taki jest.
Pilnuje swoich spraw – więc i my zajmijmy się swoimi sprawami i pilnujmy swojego interesu.

Zrobić dla innych można tylko tyle, ile można zrobić - a w tej sprawie nas stać tylko na utrzymywanie ofiar wojny w Akkar.

Prawo, żeby to powiedzieć, daje nam historia – oraz chrześcijaństwo.
I cóż – historia, nauczycielka życia?

My ten problem przećwiczyliśmy na swoich gnatach.
Świat – Europa, wbrew umowom, nieraz zostawiały Polaków ze śmiercią sam na sam.
Z nędzą wojenną, poniewierką, przesiedleniami, głodem.

Gdy dzisiaj Polacy siadają do stołu z Niemcami, Francją, Wielką Brytanią i USA, to muszą mieć świadomość, że - jak to powiedział Ronald Reagan (o ZSRR) - siadają do stołu z oszustem.

Świat – Europa – po wielekroć sprzedały nas w latach 1939-45, nie tylko w okresie wojny obronnej w 1939 r., nie tylko w Teheranie, Jałcie i Poczdamie.
I nie tylko alianci przecież. Także Niemcy podpisały Pakt Ribentropp-Mołotow, chociaż miały z Polską inną umowę.
Ach, warto może też przywołać chociaż jedną, taką mniejszą, umówkę: a Powstanie? Może palnąć ile transportów broni, z tych obiecanych, przysłali Brytyjczycy? – opowiedzieć, jak wtedy nas wystawili do wiatru? – i dlaczego?

I co? I nic. Nasze elity zostały systemowo wyniszczone, a miliony prostych obywateli (między innymi Żydzi) trafiły do niemieckich obozów koncentracyjnych.
Do radzieckich gułagów. Na step, na Syberię.
Albo zostały wyrżnięte w ramach tzw. wołyńskiej rzezi.
Czy w ramach akcji pacyfikacji Warszawy – i wszystkich innych, niezliczonych miast, miasteczek, wsi i osad.
Potem swoje zrobiło NKWD we współpracy z obywatelami polskimi wprawdzie, ale komunistami z wyznania i pochodzenia. A co dalej: wiadomo.

Hekatomba.

Mamy na koncie taki sam dramat jak syryjscy chrześcijanie.
Trwał całe lata: mordowano nas bezkarnie, sztuka po sztuce – albo wagonami.

Świat robił swoje czyli nic: handlował i malował rzęsy. A Niemcy walili głowami niemowląt o bruk, zaś Ukraińcy nadziewali nasze dzieci na sztachety, dorosłych żywcem ćwiartowali. Natomiast ubecy sadzali na stołkach największych bohaterów, strzelali im w głowę i chowali ciała w kloacznych dołach.

I jakoś dziura w niebie się nie zrobiła, i nikt nikomu nie zawracał gitary miłością bliźniego.

I jakoś nikt o naszej traumie wtedy nie opowiadał, dzisiaj nie opowiada - już wtedy Polacy nie mieli prawa do żałoby oraz odreagowania bólu: bo braciszek pana Michnika potrafił za to załatwić wyrok oraz szubienicę.

I co? - i nic.
Pan Stefan dożywa spokojnie dni w Szwecji - nie niepokojony. Ciała jego ofiar leżą natomiast w anonimowych dołach.
 
Trauma się pogłębia - ale nikt nie zapyta, gdzie miłość bliźniego, gdy staruszkowie-dzieci "Żołnierzy Wyklętych" nie mogą dostać szczątków swych rodziców, aby je wreszcie pogrzebać godnie. Za to gazeta pana Michnika, syna ludzi, którzy nauczali w poprzedniej epoce, sadzi kocopoły o polskich długach wobec świata (nie zachodzi - to fałsz historyczny), a do tego o chrześcijaństwie - chociaż postradzieccy barbarzyńcy, dzieci stalinowców, to laickie bestie.

Nie, proszę mi nie machać przed oczami cytatem z Papieża - albo proszę podawać kontekst, żeby manipulacja się wysypała. Nie dam wypaczyć Jego słów; wyjąć jednego zdania z obszernej i konsekwentnej - nauki o mądrej miłości do człowieka - i zamienić je w kulę, która strzaska Jego naukę i naszą kulturę.

Poza tym czytam - w tym samym źródle - zniesławiające na arenie międzynarodowej i oparte o fałsze historyczne - karczemne wypowiedzi o nietolerancji Polaków - itp. itd., akurat wtedy gdy 90% z nich zajęło racjonalne, uzasadnione historycznie oraz biznesowo - stanowisko w sprawie pseudo-uchodźców. To znaczy w chwili, gdy zaprocentowało ich myślenie kapitalistyczne oraz wiedza o zdarzeniach w świecie - gdy okazali pełną dojrzałość obywatelską.

W przeciwieństwie do Europy, która realizuje właśnie gigantyczny projekt - bez biznes-planu. Was to nie zastanawia? - bo mnie tak.

I tyle. I nic.

W polityce nie ma miejsce na miłosierdzie

Nie mam żalu do nikogo.
Jestem realistką.

W polityce, proszę państwa – nie ma miejsca na miłość bliźniego, moralność, etykę oraz miłosierdzie.

To są dwie dopełniające się, ale osobne, przestrzenie.

USA nie przyjęły w 1939 r. 1000 (jednego tysiąca) uchodźców z Niemiec; była i mowa o nieopanowanej fali uchodźców z Europy – oraz o „koniach trojańskich” nazizmu.
http://www.historycy.org/index.php?showtopic=54732

Potem USA, prezydent Roosvelt, nie posłuchały prośby przedstawiciela Polskiego Państwa Podziemnego czyli pana Jana Karskiego o uratowanie milionów Żydów;
http://karski.muzhp.pl/misja_raporty_karskiego_rozmowa.html
https://pl.wikipedia.org/wiki/Raporty_Karskiego
Jan Karski Educational Foundation​

Jan Karski sporządził dwa raporty o sytuacji politycznej oraz humanitarnej na terenach II Rzeczypospolitej, okupowanych przez Niemców. Nie zainteresowali się nimi także  przedstawiciele żydowskich elit, do których próbował dotrzeć w Ameryce.
http://www.msz.gov.pl/pl/p/msz_pl/ministerstwo/historia/zbioryon-line/br...

A przecież alianci byli w stanie tego dokonać.
Regularne bombardowanie torów do obozów koncentracyjnych - mogło wydatnie zwolnić Holocaust. Tak. Tak, tak. Mogło. I mogło uratować wielu Polaków, Francuzów i Węgrów.

Ale USA miały swoją rację stanu.
Miały inne plany – własne plany – i postanowiły „policzyć się z Niemcami po wojnie” (Do czego zresztą nie doszło. Już napisałam, że Niemcy Zachodnie zostały odbudowane zbrodniarzami, bo innymi specjalistami ten naród nie dysponował – miał natomiast 7 milionów zbrodniarzy wojennych do osądzenia, z populacji, o ile pamiętam, w obu strefach okupacyjnych – rzędu 50-60 mln Niemców od starca do niemowlaka, więc chodziło bodaj o co trzecią-czwartą osobę w wieku produkcyjnym.
To dlatego NIE BYŁO denazyfikacji: nie sposób wszak z wyroku niemieckiego sądu powiesić co trzeciego pełnoletniego rodaka albo zamknąć go w więzieniu, gdy kraj wymaga odbudowy – i potrzebuje kwalifikacji tego człowieka – to przecież byli najlepsi organizatorzy).

No i co? – i nic. Taki jest świat, proszę państwa, takie życie.
No i tyle.

Drogo kupiliśmy naszą wiedzę o życiu. I zawsze byliśmy po właściwej stronie.
Nie mamy obciążeń. Jesteśmy w prawie – mamy obowiązek – powiedzieć, że Europę obsiadły męczelkowate – zagnieździły się w jej mózgu i pożarły zdrowy rozum.

Na wierzchu są wyłącznie ci, którzy robią politykę, nie martwiąc się o krwawy ślad.
Zwycięzców rzadko coś boli.

Właśnie po to jest rozdział Kościoła od państwa: aby nigdy i pod żadnym pretekstem nie dostali się do polityki ludzie wielkiego serca – oraz dogmatów.
Żeby kierować się racjonalizmem, zdobyczą Oświecenia, i bez obciążeń korzystać z nauk Machiavellego.

***

Życie to prosta sprawa. Jest jedno, piękne i bezwzględne.
I najbardziej brutalnie obchodzi się z tymi, którzy zamykają oczy naprawdę o życiu. Ich przebudzenie bywa okrutne.

Tylko dzieci płaczą nad światem; czasem święci oraz poeci.
A poza tym - zawodowi manipulanci. I napompowane na szybko „humanitaryzmem” za dychę, egzaltowane histeryczki – pożyteczne idiotki, ciocie-Klocie.

Dorosły człowiek, który chce pozostać człowiekiem – ochronić własne człowieczeństwo – nie zdziczeć – zachowuje emocjonalny dystans czy równowagę.

Nie ubiera się w odpowiedzialność, której nie jest w stanie ponosić. I broni się – nie godzi na zaciąganie w jego imieniu zobowiązań, które przekraczają zdolności wykonawcze bądź płatnicze. Zwłaszcza takich zobowiązań, które go stawiają w obliczu wyboru pomiędzy dobrem własnego dziecka – i dziecka cudzego.

Dorosły człowiek myśli przede wszystkim o swoich dzieciach.
Za cudze nie ponosi odpowiedzialności – i każda matka wie, o czym mówię: cudze dziecko może trafić szlag. A nawet cały świat może trafić szlag. Liczy się tylko to moje.

Wiedział o tym król Salomon, gdy wznosił miecz nad noworodkiem.
Nie miał złudzeń, co do życia ani co do matek: to najbardziej okrutne istoty na świecie.

***
Dorosły człowiek trzeźwo podchodzi do wszystkiego, co usłyszy.
Zna kres swoich osobistych kompetencji. Poza tym bierze kalkulator. I liczy.

Utrzymanie jednego Syryjczyka w bazie w Akkar (Liban) kosztuje 36 EURO na miesiąc (jedzenie, opał, szkoła) tzn. 151,41 zł
https://www.facebook.com/wojtek.wilk.12/posts/10207907189936458

W Polsce każdy z tych państwa ma otrzymać, jak powiedziała pani Kopacz, zasiłek 1500 zł. To część wydatków (bo jeszcze ubezpieczenie zdrowotne, szkoła itp. itd.)
http://polska.newsweek.pl/nadzwyczajne-posiedzenie-sejmu-w-sprawie-uchod...

1500 zł to 356,64 EURO – czyli mowa o utrzymaniu 10 (dziesięciu) uchodźców w Libanie, gdzie jest pewność, iż dostaną wsparcie faktyczne ofiary wojny, a nie jakieś muzułmańskie pijawki czy lemingi, którym nie zagraża gwałt, tortury i śmierć z rak islamistów. Tam są przywódcy lokalnych społeczności, wiarygodni, sprawdzeni, zdolni dać świadectwo, kto jest kim.

Dorosły, rozsądny człowiek, wie że każdy przede wszystkim pilnuje swojego interesu. Że to cecha zdrowej osobowości oraz zdrowego aparatu państwowego.

Żadne państwo na świecie nie powstało, by świadczyć miłosierdzie albo okazywać solidarność międzynarodową – gdy to szkodzi jego interesom.
Jest zadaniem państwa chronić swoich obywateli, sensownie organizować ich życie przez działalność prawodawczą oraz zapewniać przyszłość ich dzieciom.

Żadne państwo nie powstało po to, aby się dawać drenować – w imię niejasnych powodów –przybyszom znikąd, gdy wiadomo że tylko za cząstkę kosztów utrzymania każdego z obcych można realnie wspomóc dziesięciu autentycznych biedaków (- nie dodając szoku kulturowego do ew. wojennej traumy).

Budżet naszego państwa się nie dopina. Na przyszły rok znowu jest potrzebna pożyczka: a czeka nas płatność wysokiej unijnej składki, czeka obsługa dotychczasowych długów, i tak dalej i tym podobne – zatem będziemy państwa pseudo-uchodźców utrzymywać na kredyt.

Innymi słowy, na pewno na tych muzułmanach zarobi bank.

Już mamy 1 albo 3 biliony długów (są różne obliczenia, z długiem wewnętrznym i bez). Już się mówi, że odsetki będą spłacać nasze wnuki. A rząd pani Kopacz – w imieniu przyszłych pokoleń – oraz przechlapanego tu i teraz naszych ubogich dzieci, na wsparcie których brakuje pieniędzy – angażuje Polskę do skrajnie nieracjonalnej akcji pseudohumanitarnej.

W tej sytuacji szermowanie hasłami humanitarnymi przez polskie państwo wydaje się bardzo podejrzane. Raczej wygląda to na akcję nastawioną na raptowny wzrost zatrudnienia w służbach specjalnych (weryfikacja 20 tys. muzułmanów) – storpedowanie lustracji w ich szeregach, związanej ze nieodległą zmianą rządu (pozostanie poza kontrolą) - oraz wzrost znaczenia tych kadr dla codziennego życia państwa i jego obywateli (zagrożenie bezpieczeństwa, związane z pobytem muzułmanów + okazja do objęcia prewencyjną kontrolą takich ludzi jak ja).

W tej sytuacji, proszę państwa, jestem za natychmiastową deportacją pseudo-uchodźców, bo to pozwoli zrobić akcję humanitarną wielokrotnie-wielokrotnie większą.
I namawiam do wpłat na rzecz polskiej organizacji humanitarnej, która ma bazę w Libanie (obecnie z jej pomocy korzysta 600 rodzin, MSZ w lipcu br. obciął jej fundusze – poprzednio utrzymywał 1600 rodzin czyli 7 tysięcy ludzi).

https://www.facebook.com/PCPM.NGO/photos/a.196341927111463.50681.1963343...

***

Z naszej historii wynika, że walka za wolność naszą i waszą zawsze się odbywała głównie na nasz koszt, a na solidarności międzynarodowej (branej serio) wychodzi się jak Zabłocki na mydle.
Nawet jak wspieraliśmy Kubę, to za broń dostaliśmy tykwy z kamykami: marakasy.

Europa i świat bazują na nieustannym kalkulowaniu interesu materialnego oraz wykorzystywaniu każdej okazji, aby sobie znaleźć głupszego, Polaczka czy innego białego murzyna, gotowego zbawić świat – w zamian za paciorki albo obietnice.

Bądźmy prawdziwymi Europejczykami – jak zawsze, od tysiąca lat, gdy nas przyłączył do Europy chrzest Polski z rąk braci Czechów.

Bądźmy światowi. Ze zbrodnią zainicjowaną przez państwo – zbrodnią wojenną nic nie można na serio zrobić, bez politycznych negocjacji z agresorem; to on rządzi – gdyż tylko on może zaprzestać katowskiej roboty.
(Można jeszcze na niego spuścić bomby, ale patrząc na to jak wciąż się odradza hydra niemieckiego totalitaryzmu – osobiście nie uważam tej metody za skuteczną).

Takie jest życie: uratować można tylko cząstkę potrzebujących.
Drobniutki ułamek.
A i to pod warunkiem, że się ostro pogłówkuje, zaś w ratowanie każdego potrzebującego zaangażuje się co najmniej 5 następnych osób (takie są moje szacunki na czas pokoju).

W całym świecie Zachodu tylko Polacy mają prawo powiedzieć na głos, że nie jest zadaniem polskiego państwa – ani polskich obywateli – świadczyć miłosierdzie – w absurdalny, chory sposób, wybrany przez Europę – w sposób, który uruchamia Wielka Wędrówkę Ludów tzn. napędza nielegalną imigrację z Bliskiego Wschodu, Azji Mniejszej Afryki oraz Azji.

Nie mamy przeszłości konkwistadorskiej ani kolonialnej.
Nie handlowaliśmy niewolnikami, nie mieliśmy pól bawełny.

To tutaj był kraj bez stosów.
Mamy tradycje tolerancji, o jakiej Zachodowi się nie śniło. To do nas uciekali innowiercy, począwszy od Żydów – a nie od nas.
I przyjmowaliśmy ich chętnie, gdyż mieliśmy dobrobyt, aby się podzielić – oraz potrzebowaliśmy ich umiejętności (np. Żydzi zajęli się handlem, Holendrzy osuszyli Żuławy).

Mamy najdłuższe tradycje demokratyczne w Europie.
Konstytucja III Maja była pierwszą taką na naszym kontynencie a drugą na całym świecie.

Karmiliśmy Europę, przez całe wieki: pszenicą, krwią i ideą wolności.
Walki za wolność naszą i waszą. Hasło znane z walki o niepodległość USA - oraz ze strajków pierwszej „Solidarności”. Próbowała się pod to podpiąć nawet Armia Czerwona.

Za nasze grzechy dawno zostaliśmy ukarani.
Życie płynie, i zdążyliśmy już nawet dopełnić pokuty.

My nie mamy długów, nawet moralnych. Odwrotnie: to świat ma u nas długi.
Niektóre bardzo stare, ale to nie znaczy że zgadzam się je skreślić – a skąd, doliczam odsetki.

Niedotrzymanie przez Zachód umów sojuszniczych z 1939 r. , a następnie przehandlowanie Polski po cichu Stalinowi wraz z niedawnym desinteressement w sprawie naszych kłopotów geopolitycznych – wystarczy, aby zamknąć rachunek Europy-dobrodziejki w polskim sklepiku.
Nic osobistego, czysty biznes, proszę państwa, bez sensu inwestować w żywego trupa, cwaną bankrutkę.

Patrząc z mojej perspektywy, jeszcze nie doszło do rozliczeń z Europą np. tytułem rachunku za obronę Wiednia – i wspólnej, wówczas, cywilizacji.
Gdyby nie Polacy, od kilku wieków w Europie byłby Kalifat Parysko-Wiedeński.
Tak się nie stało. Ale niechże się tak teraz stanie.
Dobrze, że obecnie Europa jest laicka.

Stać ją wprawdzie na szantaże zdjęciami utopionego  dziecka – ale ja mam swoje dzieci na utrzymaniu, a niektóre niedojadają Mam też zdjęcia swoich martwych dzieci: postrzelanych przez Luftwaffe, zagłodzonych w getcie, zgasłych na stepach Kazachstanu, żywcem spalonych w krematoriach. A także zdjęcia dzieci zarżniętych przez banderowców.

Jak napisałam, już trwa wojna.
Znowu jest wojna.

Jedyna szansa Europy na ratunek, to droga którą pierwszy poszedł pan Orban.
Europa nią nie pójdzie.
Ale, mam nadzieję, za miesiąc – na tę drogę wstąpimy my, Polacy.

Ramię w ramię z Bratankami. Noga w nogę z jedynym ludem, z którym nas od wieków łączy szczególne braterstwo broni: wspólnie zdobywany – w wielu wojnach - patent na islam.

Patent to prosty, ponieważ islamu nie da się oszukać ani przekupić, z islamem nie da się paktować. Z nim można tylko przegrać jak pod Warną albo zwyciężyć jak pod Wiedniem.

Islam rozumie tylko siłę. I szanuje siłę.
Dlatego Persja i Turcja – nigdy nie uznały rozbiorów Polski. Dlatego, jako jedyni, potrafiliśmy oswoić islam (polscy Tatarzy). Stąd nasze długoletnie, bardzo udane kontrakty, częściowo rozliczane w ropie, podpisane za Gierka np. w Iraku (Centrala Handlu Zagranicznego „Polservice”) i Kuwejcie (CHZ „Polimex-Cekop”).

Islam wciąż szanuje Polskę. Nam to może dać drobniutką kartę przetargową; jedną z niewielu - i pod różnymi warunkami. Ale i z tego względu jesteśmy w odrobinę innej sytuacji niż Europa.

Islam lekceważy byłe demoludy.
Nie jesteśmy na liście celów, które sformułował w 1979 r. ajatollah Chomeini - duchowy ojciec republik islamskich. Daje to nam czas na przygotowanie realnej obrony w ramach Grupy Wyszehradzkiej tj. tej właśnie grupy państw, które zawdzięczają swoją względną jednonarodowość decyzji Stalina, wyrażonej w Układzie Poczdamskim.

Jeżeli nie dopuścimy do implantowania u siebie arabsko-islamskiej kolonii czyli matecznika i magnesu islamskich nielegalnych imigrantów – mamy szanse robić swoje, bez potrzeby pilnowania pleców. To nam ogólnie zwiększy możliwości manewru.

Oznacza to, że trzeba deportować przybyszy, których zgodziła się przyjąć pani Kopacz – oraz uszczelnić granice. To jest najbardziej humanitarne rozwiązanie – i na pewno lepsze od obozów chronionego, grupowego pobytu.

Poza tym warto zacząć świadczyć prawdziwą pomoc humanitarną. Idzie zima, niedożywieni Syryjczycy w bazie Akkar – zaczną umierać od chłodu, jeżeli nie dostaną wsparcia.

Wszyscy ci państwo, którzy teraz nas szkalują: opowiadają gadki-szmatki o naszym rzekomym braku tolerancji – czy solidarności – o rasizmie czy antysemityzmie - o tej ohydnej twarzy Polaków, którą sami nam dorabiają – doskonale wiedzą o tym wszystkim.

I wiedzą, że to prawda.
To potomkowie zaborców – ich mentalne twory.

Nie mają prawa nawet nocą, z głową pod kołdrą – szepnąć tego, o czym ja mogę mówić publicznie oraz w biały dzień.

Robią wszystko, aby Polska utonęła: została wciągnięta pod wodę przez innych topielców.

A nade wszystko, aby nie zajęła miejsca, które jej się należy na arenie świata. Bo to ich koniec – to ich całkiem zmiecie.

Oni odejdą, wierzę.
To ostatnie ich minuty przy władzy.

Wytrwajcie. W ciszy i spokoju. W powadze należnej historycznym chwilom.

cdn.