TERAZ POLSKA - cz. I czyli już jest wojna

Szanowni Państwo, przedwczoraj wieczorem przygotowałam tekst pt. „Jak Angela Merkel, lecząc totalitarnego kaca, rozpętała III wojnę światową”.

Taki o zamachu w Sarajewie, masakrze w Srebrenicy i muchach, które obsrały portret Najjaśniejszego Pana. No i o 17 września roku pamiętnego.

Gdy wróg napadł na Polskę. Z kraju sąsiedniego. Po czym zamordował w Katyniu Zygmunta Gergovicha, mojego powinowatego (Wuja, po byłym mężu). Nauczyciela, oficera rezerwy, co dowodził obroną miasta Dzisna – w kacapskiej niewoli dostał kulę w kark - i został znaleziony w tej pierwszej setce trupów, ekshumowanych – kontrolnie – przez Niemców, już w 1943 r.
 
17 września.

Gdy wróg napadł na Polskę, z kraju sąsiedniego.
A potem deportował setki tysięcy, wytłukł naturalnych liderów. I jeszcze złożył swoje jaja...
Pomiot zaś jął wyżerać organizm żywiciela od środka, ucztować na żywca, niczym owady z rodziny męczelkowatych w ciele motyla; ta uczta trwa zresztą wciąż – trwa teraz i dziś.
https://pl.wikipedia.org/wiki/M%C4%99czelkowate

Ale sytuacja wymaga pisania z marszu.
Przepraszam, musi być na gorąco. Innym razem pogawędzimy o tej konstruktywnej mocy, której źródłem jest znajomość, nawet szczegółów, zwycięstw i przegranych, wzlotów oraz upadków, grzechów, wad, a także martyrologii swojej narodowej wspólnoty. Bo naprawdę warto się uzbroić, a wiedza historyczna, proszę państwa, stanowi broń – taką samą jak atomowa. Tak mawiał śp. prof. dr hab. Jan Baszkiewicz, odpowiedzialny za mój sposób postrzegania logiki dziejów. (Polonocentryczna perspektywa jest rodzinna).

To On powiedział kiedyś, mimochodem, że Układ Poczdamski jest jedyną decyzją Stalina, która może Polsce wyjść na plus.

Nie wyjaśnił, jak i dlaczego. Zapomniałam zapytać na konsultacjach – ale zanotowałam; jakoś to zdanie zapadło.
No i olśniło mnie, jak wiecie, dopiero kilka dni temu. Sądzę, że po 30 latach – sama doszłam do tego, o czym Profesor wiedział już wtedy: że multi-kulti, islam zagrażają Europie, a jednonarodowość, choć osiągnięta kosztem szczupłych granic – może stanowić skarb.
 
Ot, chodzi za mną cień Profesora: najwyższego eksperta od Rewolucji Francuskiej na Sorbonie, człowieka-żywej legendy, który znał Paryż jak Warszawę. I wciąż się od Niego uczę.

Ale na 100% nie mam gwarancji, że się domyśliłam słusznie. Jako optymista – muszę zapytać, czy jest inny powód (drugi!), zdolny zamienić Układ Poczdamski w kosztowna, niemniej opłacalną, inwestycję?

***
To było naprawdę chwytliwe hasło: „podzielimy się dobrobytem”.
Dajcie twórcy reklamowego Nobla.
Mistrz perswazyjnej komunikacji – i osiągnął prawdziwy sukces, prawda? – już sprzedał setki kilometrów drutu kolczastego, już targują hurtowe zakupy paralizatorów oraz kajdanek – potem zaczną kupować broń.

W Europie - stan humanitarnej katastrofy.
Europa zmierza do całkowitej degrengolady moralnej oraz militarnego upadku.

Ruszył potok nielegalnych imigrantów.
Płynie przez Bałkany, ciurka przez Terespol. Na szczęście jesień, więc Morze Śródziemne rzygnie rozpaczą dopiero na wiosnę – i nastąpi potop. No a Gibraltar, jak się przyjrzeć, na barani skok: tamtędy przecież w ogóle przyszliśmy do Europy.  

W strategicznych punktach już są rozlokowane nieprzyjazne grupy muzułmanów – wróg wewnętrzny społeczeństw Zachodu, a także naraz magnes i matecznik nielegalnej imigracji.

To oznacza, że już jest wojna.
Jeszcze nikt nie strzela – można więc się łudzić, jeżeli ktoś chce się łudzić, że nie ma wojny.
Ale palba, potem obustronna kanonada, wokół palisad na granicach państw to kwestia czasu.
Nielegalnych imigrantów będą miliony – .
Obejrzycie największą Wędrówkę Ludów, jaką widział świat. Ale nie wiem, czy będzie o tym komu opowiedzieć, gdyż nas wszystkich powloką na jasyr.

Kwestią czasu jest stan wojenny w całej Europie.
I obozy, koncentracyjne. Jedyny to sposób, aby kontrolować poczynania tysięcy ludzi o niewiadomej przeszłości i zamiarach, ludzi otwartych przestrzeni, którzy dziczeją w murach, nudzie i ciasnocie z dnia na dzień.

Pomiędzy prawdziwymi, po wielekroć sponiewieranymi ofiarami wojny, wyrwanymi ze swojej kultury i pejzażu jak kciuk z dłoni obcęgami kata – ofiarami, które posłużyły swoim gwałcicielom za ludzkiego konia trojańskiego – kilkunastu agentów, przygotowanych do samobójczej misji; powiedzmy, że mają fiolki z zarazkami dżumy lub czegoś w tym stylu, zaszyte w mięśniach ramienia, i amen. Herzlich Wilkommen na stacji Cmentarz Europa.

Stop. Reset.

cdn.