O tym jak łatwo ratować ludzi.

Gdy teraz usłyszę, że Polacy uratowali za mało Żydów - albo coś w tym duchu, to grzecznie odpowiem tak.

A Izraelczycy WCALE nie ratowali Syryjczyków. I w ogóle i w szczególe - chociaż z ich doświadczeniem czy historią, powinni się wzruszyć kolejnym Holocaustem.

Ale jakoś się nie wzruszyli. Latami patrzyli na śmierć sąsiadów - i nic. A na koniec zbudowali parkan na granicy z Syrią.
Chociaż u nich jest państwo wolne - a nie pod arabską okupacją.
Chociaż u nich nie grozi kara śmierci - z całą rodziną, dziećmi, a nieraz sąsiadami - za przechowanie jednego Syryjczyka.
Chociaż u nich dość jedzenia - nie jadą na skąpych racjach, poniżej minimum biologicznego.

***
Jest jeszcze Europa.
Ponad 507 milionów obywateli - niezdolnych uratować 120-160 tysięcy Syryjczyków (jedne źródła mówią o 120 a inne o 160 tys. - tyle jest wniosków od "uchodźców" z Syrii na ogólna liczbę 800 tysięcy wniosków o azyl w Europie).

PS. Ciekawe, ile Drzew Sprawiedliwych posadzą Syryjczycy Żydom za 20 lat?
Jednego już mamy: George Weidenfelda, który w 1938 został uratowany (wywieziony z Austrii) przez kwakrów i obecnie oddaje Syryjczykom. (ściągnął do Polski z Syrii te 160 rodzin - ale część już, z własnej woli - wróciła).

Krzysztof Kowalski​ dorzucił szpital, który od 2013 r. przyjmuje kalekie syryjskie dzieci i zapewnia im full wypas (link w komentarzach).
Z tą poprawką, że kalekie dzieci w tym reportażu - mają imiona (zmienione) na Mohamed i Fatima oraz mówią "Inszallach", jak przystało na grzecznych małych muzułmanów, uratowanych przez Żydów - z Syrii, z którą Izrael był przedtem, zdaje się, w konflikcie - i otwarta kwestia, czy te dzieci obcięły sobie nogi na puszkach od konserw czy je straciły w innych okolicznościach.

Kto da więcej?

PS 2. Z naszej historii wynika, że kto ma miękkie serce, ten potem musi chodzić z patelnią w spodniach. Albo w jakimś tylnym półpancerzu praktycznym.

PS 3. Ktoś może wie, dlaczego rząd pani Kopacz w lipcu br. zaczął likwidować  polską misję humanitarną w Akkar, która od kilku lat (a podobno wcale nie pomagamy) wspierała na miejscu TYSIĄCE ofiar wojny? - i to te najbiedniejsze, których nie było stać na łódkę?

Info na licencji Witolda Repetowicza: Do lipca br. Polska Fundacja Pomocy Międzynarodowej pomagała 1600 syryjskim rodzinom (ponad 7 tysięcy ludzi). Teraz zaledwie 600 rodzinom - i nie wiadomo, jak długo to potrwa.
MSZ uznał, że niecałe 50 dolarów na głowę to za dużo. W Akkar tyle wystarcza, by nie zginęli, dziewczynki nie zostały prostytutkami w Bejrucie, a dzieci – analfabetami pozbawionymi dostępu do edukacji. Jak będzie teraz, gdy obcięto fundusze?

W Polsce za te 50 dolców nawet dachu nad głową nie dostaną: wybrano znacznie droższy wariant "pomocy humanitarnej". To znaczy, ze na tych nędzarzach ktoś się w Polsce nieźle obłowi - a w Akkar nie miał możliwości.

Także w lipcu - pani premier Kopacz zaczęła apelować o.... solidarność z biednymi uchodźcami (ale tymi, którzy przepłynęli Morze Śródziemne) -
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/premier-apeluje-o-wrazliwosc-wobec-uchodz...
 tzn. pani Kopacz nagle zrobiła się wrażliwa na metr w głąb - i w tym samym czasie zakwestionowała wyniki GUS, z których wynika że w Polsce są tysiące głodnych i cholerycznie ubogich dzieci.

PS4 A tutaj oficjalne stanowisko Izraela w sprawie Syrii sprzed 2 dni - czyli: "Postawimy ogrodzenie, żeby do nas nie uciekali"
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/izrael-nie-chce-imigrantow-na...
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Premier-Izraela-zapowiada-ze-nie-...

PS 5 W Syrii czeka na pomoc ok. 4 mln. ludzi. Potworna sprawa, a w dodatku niestety to jest porównywalne do liczby polskich Żydów, których w końcu zamordowali Niemcy.

No ale Ameryce nie chciało się nawet zbombardować torów do niemieckich obozów koncentracyjnych - o co błagał Jan Karski Prezydenta Franklina Delano Roosevelta 28 lipca 1943 roku.
Jak podaje Wikipedia, podczas tego spotkania w pewnym momencie prezydent Roosevelt przerwał raport polskiego emisariusza na temat Żydów i powiedział: „...Policzymy się z Niemcami po wojnie. Panie Karski, proszę mnie ewentualnie wyprowadzić z błędu, ale czy Polska jest krajem rolniczym? Czy nie potrzebujecie koni do uprawy waszej ziemi?”

Uczcie się asertywności na najlepszych wzorcach - amerykańskich.
Jeżeli ktoś stosuje szantaż emocjonalny, a do tego Was obraża - to znaczy że chce Wami manipulować.
A jeżeli chce manipulować, to ma inne intencje niż te które deklaruje.

PS. 6
Nie dziwi mnie, że Izrael nie pomaga. To jasne, że nie chce mieć problemów z islamistami, którzy mogą przeniknąć w tłumie uchodźców.

Pomaganie nie może być za bardzo niebezpieczne dla pomagającego. Nie może na niego ściągać ryzyka utraty życia obywateli ani rozpadu struktur społecznych.
Tak, zgadzam się. To dobry wniosek.

Racja stanu - zwykła sprawa.
Popieram Izrael, bo ma 100% racji.

Twierdzę, że polska racja stanu jest identyczna: trzeba zbudować parkan.
Nie możemy zmieniać polityki w sprawie imigracji.
 
Wystarczy, żeby Polska wzięła przykład z Izraela, który o wiele lepiej zna tamten świat i wie, co to jest Hijra (Hidżra) - czyli islamska metoda walki przez pokojowe osiedlanie.

Tam na miejscu np. w Akkar - są lokalni przywódcy Syryjczyków.
Potrafią doradzić, komu pomóc. Oni znają swoich ludzi.

Humanitaryzm musi być rozsądny.
I nie wciskajcie mi kitu o biednych dzieciach - gdy o historii opowiedzianej przez ojca nie może zaświadczyć lokalny lider o sprawdzonej wiarygodności. Współczuje dogłębnie, ale nie urodziłam się wczoraj. Poza tym to dziecko nie stanowi argumentu, żeby przyjąć 9 tysięcy (a tak - dzisiaj już podają że 9 tysięcy) osób, nie wiadomo w jakim wieku.

I na pewno się na tym nie skończy. To dopiero początek wielkiej ucieczki z tamtego regionu. Tak mówi Izrael czyli jedyne państwo które się zna na problemie.