JAK NIEMCY ZNIESŁAWIAJĄ POLSKĘ I KTO MA Z TEGO KORZYŚĆ? (metoda numer 1: na Ślązaka)

Ilustracja numer 1 to wycinek z "Dziennika Łódzkiego", z 4 IV 1964 r. Skromny, nieduży. Jak widzicie, były komendant getta (i jego likwidator) w Tarnowie - pan Hermann Blache - podczas wojny polował sobie na Żydów, pospołu z nastoletnim synem.

 

Potem (dodam, że pod OSTRYM naciskiem światowej opinii publicznej) - prawie 20 lat po wojnie został postawiony w stan oskarżenia.
Po czym w 1969 r. skazany na dożywocie (jeszcze nie wiem czy odsiedział).

Jego syn był niepełnoletni w chwili, gdy popełniał zbrodnie, objęte aktem oskarżenia tatusia - więc nikogo nie interesował.

Nie został osądzony.

Polował sobie na ludzi mając 16-17 lat, więc chwili procesu był z niego facet pod 40-tkę: i sądząc ze wszystkich opisów tej sprawy - miał dużą wprawę w polowaniach na Żydów. Na pewno był zacnym i godnym obywatelem RFN.
 
A mnie dzisiaj ciekawi, czym się zajmuje wnuczek/wnuczka Blache? - rządzi w Unii Europejskiej? - odprawia wagony z muzułmanami?

Ten pomysł, żeby ileś tysięcy ludzi wsadzić do wagonów i porozwozić w kierunkach, wybranych przez jakiegoś urzędasa, na kilometr jedzie III Rzeszą.

Ale to detal.
Chciałam o tym, jak wygląda mechanizm zniesławiania Polaków za wojenne zbrodnie.

Otóż "Angeklagte Blache" figuruje w niemieckim wykazie skazanych zbrodniarzy wojennych:
http://www1.jur.uva.nl/junsv/brd/Angeklagten.htm

.... na pozycji 571
http://www1.jur.uva.nl/junsv/brd/files/brd571.htm

... z takim opisem: "narodowość" - -uwaga, uwaga: polska. (patrz: ilustracja 2)

Innymi słowy, NIEMIECKI rejestr podaje, że w osobie pana Blache mamy do czynienia z POLSKIM ZBRODNIARZEM WOJENNYM, osądzonym przez sprawiedliwy NIEMIECKI sąd za zbrodnie podczas II wojny - na Żydach.

Jaka jest prawda? - pan Blache pochodził ze Śląska.

Ilustracja numer 3 została wyjęta z dłuższego tekstu, który jest pod adresem, jaki odrzuca Facebook i alarmuje niektóre antywiry - więc zachęcam do źródła alternatywnego - do pdf, który zawiera kalendarium zagłady getta w Tarnowie z Cyfrowej Biblioteki Wojewódzkiej:
http://dlibra.biblioteka.tarnow.pl/Content/514

W 1942 r. Herr Blache był podoficerem SS (Oberscharführer)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Oberscharf%C3%BChrer

Był Niemcem.
Co najwyżej - takim Ślązakiem, który opowiedział się po niemieckiej stronie, i to twardo - i to już przed wojną.  

Na razie nie mam o tym informacji. Szukam dalej, ale hipoteza z nieba nie spadła.

Policja SS to była szczególna formacja i byle kogo nie brała. Czyli, jeżeli pan Blache był Volksdojcz, to z I grupy - czyli taki echte Deutche, z niemieckimi rodzicami i dziadkami.

Volkslisty otwarli w 1940 r.: 2 lata to za mało, aby zweryfikować pochodzenie, dorobić się zaangażowania niezbędnego, by wstąpić do  SS, awansować do stopnia podoficerskiego - i jeszcze wylądować na stanowisku komendanta likwidacji getta, który odprawia wagony do Auschwitz.

To robota dla zaufanego, sprawdzonego człowieka.
Wiem, że wojna to czas szybkich karier. Ale na polu walki a nie w biurokracji: i drugiej aż tak szybkiej kariery - nie znam.

No ale Herr Blache pochodził ze Śląska - nie wiemy jakiego nawet, bo jest i Śląsk Cieszyński. Ponadto wielu nie odróżnia Śląska od Zagłębia: mówią "Sląsk", a ty się bujaj człowieku.

Pan Blache miał przedwojenne OBYWATELSTWO polskie.
Był obywatelem II RP, która była wielonarodowa (30% obywateli II RP NIE BYŁO POLAKAMI).

No i co? No i to, że Niemcy - od wielu, wielu lat - w swoich wykazach - podają go za Polaka. Nawet nie za Ślązaka. Nawet nie za obywatela polskiego.

Za Polaka.

I UPOWSZECHNIAJĄ TĘ FAŁSZYWĄ INFORMACJĘ, chociaż jest Unia Europejska - i wypadałoby wszystko sprawdzić od nowa - i napisać chociaż tyle: "Ślązak niemieckiego pochodzenia" albo "Niemiec - Volksdeutch""...

Dla osoby nieoczytanej, nieobeznanej - zagranicznej - wniosek z tego taki, ze Polacy MOGLI W CZASIE II WOJNY WSTĘPOWAĆ DO POLICJI SS ORAZ LIKWIDOWAĆ GETTA.
W tej sytuacji nikt nie wierzy w twierdzenie, iż byliśmy ofiarami wojny - w niewiele lepszej sytuacji niż Żydzi - że na nas tak samo polowali (np. Amon Goeth).

To oczywiste, że wyglądamy na zbrodniarzy, którzy zapierają się swych zbrodni - w przeciwieństwie do pokornych Niemców...

W tej sprawie jest jeszcze taki cymes.

Otóż pewien rabin z Baltimore - rozpoznał w panu Blache - mordercę swojej rodziny (ilustracja 4)

https://news.google.com/newspapers?nid=888&dat=19640418&id=yk5SAAAAIBAJ&sjid=6HwDAAAAIBAJ&pg=2134,4227344&hl=pl

I tak, proszę państwa, koło się zamyka.

Cała Ameryka - najlepiej wie, że Polak Blache tysiącami mordował Żydów.... a nawet na nich polował, wprawiając do żydożerstwa swoje dziecko.

 

CO DALEJ?

Nie wiem, do kogo napisać z żądaniem weryfikacji pochodzenia narodowego pana Blache. Nie rozgryzłam jeszcze niemieckiego systemu sądowniczego - nie wiem, jak zażądać akt z procesu pana Blache.

Ale tam musi być jego miejsce i data urodzenia - może zachowała się gdzieś na Śląsku jakaś metryka... Może gdzieś coś... Może jakaś Volkslista się zachowała...

Pomóżcie państwo porządnie zgłębić tę sprawę, zanim trafi do Reduty Dobrego Imienia/Polish Anti-Defamation League​

Trzeba doprowadzić do tego, żeby Niemcy wydrukowały SPROSTOWANIE z PRZEPROSINAMI na pierwszej stronie New York Timesa za wprowadzanie w błąd co do narodowości pana Blache - światową opinie publiczną (w tym poszkodowane rodziny żydowskie) PRZEZ DZIESIĄTKI LAT.

Od tego mamy solidarną Europę - oraz brak przedawnienia dla niemieckich zbrodni wojennych, żeby nie było takich przykrych nieporozumień, prawda?