Czy rząd pani Szydło ujawni treść zobowiązania zawartego przez panią Kopacz?

Czy wrota do multi-kulti zostały otwarte?
Wielka ściema - wywiad z Konradem Szymańskim, przyszłym ministrem ds. unijnych

Proszę o przeczytanie i wysłuchanie:
http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/wywiady/kontrwywiad/news-konrad-szymanski-rzad-szydlo-bedzie-roztropnie-przyjmowal-uc,nId,1920401#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Moje uwagi:

Skandaliczne stanowisko, jeżeli ten rząd zamierza naprawdę je zrealizować.
Unia NIC, ale to dosłownie NIC nam nie może zrobić, jeśli zmienimy stanowisko. Nie ma takich pieniędzy, nie ma takiego interesu, wartego ryzyka wpuszczenia do Polski salafitów: misjonarzy-agitatorów - prowokatorów - terrorystów.

Opcja zero.
Tak samo jak Czechy.

Rozumiem, że pan minister jest dyplomata tzn. musi kłamać dla dobra swojego kraju, a do tego Polska musi pracować na wizerunek państwa odpowiedzialnego, stabilnego, rozważnego co oznacza, że panu ministrowi nie wolno publicznie negować zawartych umów.

Rozumiem, że dzisiaj było inauguracyjne posiedzenie Sejmu.
Że tak naprawdę rząd nie przystąpił jeszcze do urzędowania - to znaczy nikt tak naprawdę nie zdążył uzyskać dostępu oraz przeanalizować  wszystkich potrzebnych kwitów itp. itd. itp.

Ale w tym wywiadzie sprawy nie zostały postawione wprost - i jeszcze nastąpiło klasyczne owijanie w bawełnę.

Pan Konrad Szymański - okłamuje - nie wiem czy sam siebie czy nas.
Pani Kopacz formalnie zgodziła się (podobno) przyjąć 7 tysięcy ludzi.
Ale realnie to jest 70 tysięcy, bo są jeszcze ich rodziny.

Pan Ziobro, gdy (przed wyborami) mówił o zgodzie na przyjęcie 100 tysięcy muzułmanów przed wyborami - niewiele się sypnął.

Taka decyzja WYMAGA REFERENDUM.

Powtórzę pytanie: ilu orientalistów pracuje w służbach imigracyjnych, ABW?
Jaka będzie procedura sprawdzające? - czy obejmie także te rodziny?

W ogóle - może powtórzę całą listę pytań?
http://konieczna.eu/europie-wiat-o-pod-kopu-zgas-o

Dalej:
Po co mydlić oczy? - po co czarować albo się łudzić?
Przy dzietności rzędu 8,1 na rodzinę - oraz przy zawieraniu młodo małżeństw - 7 tysięcy ludzi oznacza, proszę państwa, kilkaset tysięcy muzułmanów w perspektywie 50 lat. I to przy (nierealnym) założeniu, że żadni inni muzułmanie już do tej 70-tysięcznej gromadki nie dojadą.

70 tysięcy - już tu i teraz - w perspektywie roku czy dwóch - to jest niemal tyle ile ma moja warszawska dzielnica. To spore miasteczko.

To więcej niż kilka dotychczasowych mniejszości narodowych razem wziętych - a koszta astronomiczne. Nasz budżet się nie dopina. To wszystko będzie na kredyt.
Dlaczego inne mniejszości nie mają takiego wsparcia? - przecież od razu go zażądają. A gdzie wsparcie dla polskiej kultury narodowej - od 25 lat zaorywanej przez internacjonalne pomysły?

Zaczną się naprawdę silne tendencje odśrodkowe, bo niezależnie narasta liczba np. Ukraińców i Azjatów.

Poza dyskusją, że jest to decyzja PO - i że, jeżeli aktualny rzad źle pogra - to wrota do multi-kulti naprawdę zostały otwarte.
Tym samym nasze dzieci - stoją w obliczu wojny religijnej z islamem, zaś wnuki - będą żyły w kalifacie (bo tymczasem zajdą zmiany w Europie, wiemy jakie - tam kierunek jest widoczny i jasny - polecam filmy z Paryża).

Tak, rozumiemy, że pani Piotrowska - katechetka - nigdy nie powinna zostać ministrem SW. Że to była skrajna hucpa i bezczelność - lekceważenie państwa. Jasno to wynika z wywiadu, ale to mnie nie pociesza.
Dla mnie to śmierdzi Trybunałem Stanu dla pani Kopacz, która odpowiada za taki a nie inny wybór personalny. Oraz tę decyzje o przyjęciu 7 tysięcy ludzi, wśród których są salafici - ludzi, którzy (dane niemieckie) w 1/3 sa bez dokumentów - i potrafią stawiać opór przy próbach ustalania ich tożsamości.

Mam pytanie: czy takiego pana, który nie będzie chciał dać sobie zdjąć odcisków palców - deportujemy od razu? - czy też będziemy mu nadal "ratować życie" i traktować jak biednego uchodźcę? - na jakiej podstawie jedno i drugie?

W wywiadzie nie doszło do rozgraniczenia pomiędzy pojęciem "uchodźca" a "imigrant".

Nikt nie zdefiniował jednoznacznie, kogo my właściwie bierzemy - i na jakiej to podstawie prawnej (która jest zdaniem pana ministra niewzruszalna..., dwa razy to powiedział, ale ja tam jakoś nie wierzę ministrom - poza tym prawo unijne, o którym wspomniał to nie jest prawo objawione - z mojej perspektywy to prawo powielaczowe).

No cóż, jeżeli bierzemy uchodźców, to jest Konwencja Genewska oraz ustalenia dublińskie: nie każdemu przysługuje taki status, jest możliwość manewru.
A jeżeli bierzemy imigrantów...

Na razie nie warto się denerwować.
Bo jeszcze jest pytanie, co pan minister rozumie przez "roztropność" podczas tej operacji przyjmowania uchodźców. Jeżeli to samo co ja, to się skończy na deportacji - i automatycznie problem zniknie.

Czekam, spokojnie i cierpliwie. Ale zaczynam patrzeć na ręce.
Trzeba obejrzeć ten papier.

Poprzedni rząd się migał - zobaczymy, jak się zachowa ten rząd.
Żądam, żeby rząd ujawnił treść zobowiązania zawartego przez panią Kopacz.

Czas na konkrety: ile, kiedy, skąd - i skąd weźmiemy na to pieniądze.