(8) Komunikat dla zdrajców... : UBÓJ RYTUALNY CZYLI PRAKTYKI MONOPOLISTYCZNE

http://konieczna.eu/8-komunikat-uboj-rytualny-czyli-praktyki-monopolisty...

LIST OTWARTY DO RESORTOWEGO DZIECKA, PANI ANNY KAROLINY KŁYS (odc. 8)

 UBÓJ RYTUALNY CZYLI PRAKTYKI MONOPOLISTYCZNE
 

Pani napisała tak: „Chcecie zaprzeczyć księdzu Trzeciakowi? A może chcecie zaprzeczać słowom premiera Sławoja Składkowskiego? Czy kłamał mówiąc w sejmie:

„W całym województwie białostockim  w 1936 roku odnotowana 348 wystąpień antyżydowskich z czego 21 zajść masowych, maszerowano kolumnami czwórkowymi i tak wkraczała tam do miasteczek podburzona młodzież. Odnotowano 99 wypadków pobicia Żydów, siedem ciężkich uszkodzeń ciała, 161 przypadków niszczenia i wybijania szyb, trzy osoby zmarły na skutek urazów”.
Chcecie mu wepchnąć te słowa do gardła? Żeby ich nie słyszeć?”
 
Droga Pani, u nas słowo „Sejm” pisze się z wielkiej litery. Tak samo jak  „Kneset”. A nazwisko Premiera Felicjana Sławoja-Składkowskiego składa się z dwóch członów, pomiędzy które należy wstawić myślnik.
W Polsce przyjęte jest także podawanie imion, zwłaszcza znanych postaci. Ksiądz Trzeciak miał na imię Stanisław.
 
Sprawa z zakazem uboju rytualnego jest skomplikowana, więc wrócę do niej parokrotnie, aby Czytelnikom wyjaśnić zagadnienia, które my obie świetnie rozumiemy.
 
Nie będę zaprzeczać przedwojennemu premierowi i ministrowi spraw wewnętrznych, nie ma powodu.
Powiedział przecież coś, co akurat dla Pani jest niewygodne: co dla Pani wstydliwe, krępujące.

 

W roku 1935 ujawniono, że rzeźnicy żydowscy (używając pretekstu religijnego), zawyżają ceny uboju zwierząt w całej Polsce, co podraża cenę mięsa, drobiu, wędlin i przetworów.

Tracili na tym wszyscy konsumenci, a zyskiwały gminy żydowskie – ponieważ to one zatrudniały szechitów (rzeźników) i to one utrzymywały się z wpływów z tego uboju.

"Gminy żydowskie" to było ponad 800 wspólnot w kraju. A "wszyscy konsumenci" to było ponad 29 milionów chrześcijan (Pani napisała 28 milionów, ale trzeba jeszcze doliczyć 1 mln Niemców, gdyż w tej sprawie chodzi o 4 narody - polecam ściągę z matematyki) czyli ok. 90% społeczeństwa Rzeczpospolitej.

http://konieczna.eu/3-komunikat-dla-zdrajcow-trzymajmy-sie-jak-zydzi-ale...

W tamtym okresie gazety żydowskie, w których publikowano teksty Ozjasza Thona (postaci przywódczej dla ówczesnej diaspory) – podawały (między wersami, trzeba czytać ze zrozumieniem), że monopol Żydów w branży mięsnej sprawiał, iż 95-100 proc. bydła w kraju było ubijane rytualnie.

 
Badacze powojenni wskazują, że wpływ z uboju rytualnego stanowił niemal 50% dochodów gmin wyznaniowych żydowskich.
 
Ale z danych Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego (z 1936 r.) wynika, że wpływy z tego uboju wynosiły ok. 12 mln zł rocznie w skali kraju, zaś ograniczenie (ustawa o zakazie) obniżające je do zaledwie 4 milionów (gł. wpływy z uboju na potrzeby wyznawców religii mojżeszowej, z dużym zapasem) doprowadzi do tego, że 70% gmin żydowskich będzie stać wyłącznie na utrzymywanie rabina.
Zabraknie środków na utrzymywanie szkół wyznaniowych, działalność kulturalną, pomoc społeczną.
 
A dokładniej: że tych pieniędzy nie będzie z tego źródła. Gminy mogły zrzucić się do kapelusza albo na to zarobić w dowolny sposób, byle poza monopolem mięsno-rzeźniczym.
Nie wprowadzono zakazu prowadzenia takich szkół czy działalności.
 
Nie było także zakazu, żeby:
  • posłać dzieci do szkoły państwowej, która była bezpłatna,
  • wstąpić do komitetów zbierających żywność dla ubogich i po dłuższej pracy przy boku polskich ziemian i ukraińskich nauczycieli dzielić ją pomiędzy głodnych w powiecie, nie patrząc czy mojżeszowi czy chrześcijanie, tylko ile mają wynędzniałych dzieci;
  • założyć żydowsko-polskie kółko dla uczczenia rocznicy śmierci Berka Joselewicza, obywatela i kupca, który zginał pod Kockiem – a przy okazji dla wielkiej fety z okazji przejazdu świątobliwego rabina z Góry Kalwarii.

 

Ubój rytualny  stanowił główny filar utrzymywania gmin żydowskich, przynajmniej w połowie lat 30-tych.

Jakiś (jeszcze nieznany) ułamek z tej kwoty 12 mln to skutek praktyk monopolistycznych, nastawionych na przerzucenie kosztów pielęgnowania życia wyznaniowego w stylu ortodoksyjnym na barki szeregowych konsumentów, w 90% chrześcijan (bądź ateistów). 

Jakiś odsetek z tych 12 milionów zł, to kwota, pozyskana z różnicy cen pomiędzy ubojem rytualnym (droższym) oraz zwykłym (tańszym) . Coś jak odpis czy cichy podatek.

Pozyskana, ponieważ rzeźnicy żydowscy powoływali się na religijny zakaz wykonywania innego uboju niż rytualny. Odmawiali uboju zwykłego. Mówili, że im religia pozwala tylko na ten droższy.

 
Ksiądz Stanisław Trzeciak
 
Nie poruszam publicznie kwestii religijnych, poza (i z rzadka) katolicyzmem. Nie jestem religioznawcą, nie śledzę nurtów w religii mojżeszowej ani buddyzmie.
 
W kwestii uboju rytualnego nie zamierzam więc księdzu Stanisławowi Trzeciakowi zaprzeczać. Inne tematy, które Go interesowały będą przy okazji.
 
Ubój rytualny interesuje mnie jako osobę, która działa na rzecz praw zwierząt. Ten ubój przebiega ze szczególnym udręczeniem ofiar. U nas Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami działa od głębokiego XIX wieku, więc przed wojną protestowało nieustannie przeciwko tej praktyce – tak samo jak teraz.
(UWAGA: do oglądania tylko DLA DOROSŁYCH, KTÓRZY MAJĄ SILNE NERWY https://www.youtube.com/watch?v=x-2STfklzNo)
 
 
Ksiądz Stanisław Trzeciak
 
miał w kręgach naukowych swoich czasów opinię jednego z największych znawców Talmudu wśród duchownych katolickich. I regularnie współpracował z czasopismem “Monumenta Judaica”, które tworzyli profesorowie chrześcijanie i profesorowie rabini.
 
Tenże ksiądz wykazał, iż rzeźnicy, broniąc się przed wykonywaniem tego tańszego uboju zwykłego, przywołują Talmud, czyli dzieło napisane przez człowieka, a nie na Prawo Mojżeszowe (objawione).
 
Wywodził, że Talmud nie jest przepisem religijnym (ale czymś w rodzaju przepisów wykonawczych)
Napisał, że “prawo Mojżeszowe nie mówi nic o uboju zwierząt”.
Napisał, że szechitę (ubój rytualny) wymyślili rabini dopiero w Talmudzie: “Żydostwo zasklepiwszy się w podaniach ustnych większą do nich przykładało wagę niż do prawa Mojżeszowego i nazwom starotestamentalnym zaczęło inne podawać znaczenie, niż je pierwotnie posiadały”.
 
Jego broszura weszła na rynek w maju 1935 r.
(tu można pobrać broszurę po skopiowaniu  do paska adresu, bez obaw to Biblioteka Cyfrowa UMCS w Lublinie) dlibra.umcs.lublin.pl/dlibra/plain-content?id=16566
 
Księżowska konkluzja była taka: „Wszyscy Polacy pracują na Żydów za ich barbarzyńskie znęcanie się nad zwierzętami przy uboju rytualnym. Pracuje rolnik, pobierając niskie ceny za bydło i pracuje każdy konsument mięsa”, płacąc zawyżone stawki. Przy pomocy uboju rytualnego żydzi wyciągają ze społeczeństwa polskiego około pół miliarda zł rocznie przez zmonopolizowanie handlu mięsem, bydłem, skórami, wyprawą skór i odpadkami rzeźnianymi”. Wniosek: “dzięki propagandzie prowadzonej przez prasę zrozumiało społeczeństwo polskie, (…) że rozchodzi się tu o połączone z ubojem rytualnym zyski, a nie przepis religijny”.
 
1 stycznia 1937 weszła w życie ustawa o zakazie powszechnego uboju rytualnego, ograniczająca stosowanie szechity tylko dla potrzeb religijnych.
 

Po wejściu w życie zakazu uboju rytualnego, mięso nadal było w sprzedaży. Ale już tańsze.

Innymi słowy: rzeźnicy żydowscy nadal mieli pracę, ale wykonywali na potrzeby klientów chrześcijańskich ubój zwykły. Nie wiem, jak sobie poradzili z rozterkami religijnymi, ale chętnie od Pani się tego dowiem.

 
Pani uważa księdza St. Trzeciaka za antysemitę i zakłamuje Jego życiorys – tak samo jak Wikipedia. A ja uważam Go za wybitnego działacza społecznego na rzecz zrównoważonego rozdziału dochodu społecznego w społeczeństwie wielowyznaniowym, który podczas II wojny zachęcał zakonnice do ratowania żydowskich dzieci (o czym wiadomość podał nawet pan Władysław Bartoszewski)
 
 
Endecy to Anonyous z lat 30-tych
 
Zatem, w 1935 roku odkryto że każdy, kto kupi byle ochłap w naszym pięknym kraju, nieświadomie płaci kontrybucję na utrzymanie żydowskich szkół, żydowskiej działalności kulturalnej i rabina.
 
W lutym 1936 grupa posłów sanacyjnych (wnioskodawczynią była posłanka Janina Prystorowa), wspierana przez Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, wniosła do Sejmu projekt ustawy o zakazie uboju rytualnego – jej uzasadnienie brzmiało jak teksty Fundacji Viva. Z powodu „okrucieństwa i braku humanitaryzmu tej metody uboju zwierząt”.
 
Przeciwko tej ustawie zaprotestowała cała żydowska prasa, jak jeden mąż. Ale jak! -nawet pisemka socjalistyczne czy wręcz komunistyczne, normalnie zorientowane na ateizm.
 
9 marca 1936 r. doszło do rozruchów w Przytyku, a po 30-60 min. do serii pogromów Żydów na Polakach i jednym pogromie odwetowym Polaków na Żydach. Potem zagotowało się… (osobno)
 
Sprawa uboju nad przednówku 1936 r. głęboko poruszyła wszystkie 4 narodowości (Polacy, Niemcy, Ukraińcy i Białorusini), ponieważ w tym okresie kryzys gospodarczy sięgnął dna.
 
Ale takiego dna den, że na Kresach ludzie nie mieli nawet na sól; że rząd regulował ceny podstawowych artykułów, żeby uciąć spekulację, że bezrobotni mieszkali po kilkunastu w jednej izbie i miesiącami nie wychodzili z ubrań, żeby nie zamarznąć. (patrz wycinki).

 

To nie był czas na żydowską działalność kulturalną, a na zachowania obywatelskie, czy humanitarne.

 
A poza tym zostały zranione uczucia religijne i – poczucie przyzwoitości tych 28 milionów osób.
Warto być przyzwoitym, proszę Pani.
 

Te słowa premiera Felicjana Sławoja-Składkowskiego to jest statystyka zajść oraz linczów – i ofiar także polskich – w województwie zamieszkałym przez 7 narodów (późniejszej Guberni Białostockiej) - w roku naszego Wielkiego Kryzysu, gdy:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojew%C3%B3dztwo_bia%C5%82ostockie_%28II_Rzeczpospolita%29

  • obywatele walczyli ze zmową cenową oraz praktykami monopolistycznymi na rynku żywności, jakie zastosowały gminy żydowskie wyznaniowe;

  • Sejm wykonał swój obowiązek obrony Konstytucji – i zarazem ochrony większości obywateli przed praktykami monopolistycznymi mniejszości – tj. zniszczył ten monopol poprzez Ustawę o zakazie uboju rytualnego;

  • rząd, zgodnie ze stanowiskiem wyłożonym Lidze Narodów, postawił przed ortodoksyjną częścią społeczności żydowskiej (ok. 3 mln osób) taki wybór: asymilacja (czyli przestrzeganie prawa państwowego, zamiast narzucania większości chrześcijańskiej swojego prawa wyznaniowego) albo emigracja do własnego kraju (wyznaniowego). (o tym - osobno)

 

Nie pozwolę Pani „tłumaczyć” „wrodzonym antysemityzmem” ogólnego sprzeciwu społecznego, nie tylko Polaków, przeciwko monopolowi – który w kraju, gdzie ludzie umierają z głodu, kontynuuje swoje praktyki.

Obojętne,  rumuński, amerykański czy żydowski monopol.

Problemem w tej sprawie były – praktyki monopolowe.

Reakcje antysemickie to w Polsce, gdzie żyje wiele narodów chrześcijańskich, był SKUTEK, a nie przyczyna. To jak odczyn alergiczny na zachowania mniejszości. Tutaj na monopol mięsno-rzeźniczy.

 
 
Ja szukam prawdy. Mnie nic nie ugodzi.
To Pani ma do zamiecenia tak duża liczbę trupów pod dywan, że się robią garby na podłodze.
 
Dlaczego Pani wciska moim Rodakom dziecko w brzuch? – ja wiem, co Felicjan Sławoj-Składkowski powiedział w następnych zdaniach i poprzednich tego wystąpienia w Sejmie. (Mam tę książkę w innym domu, przy okazji uzupełnię).
 
Stwierdzam, że Pani manipuluje tą wypowiedzią.
Bo wszystko można „udowodnić” Czytelnikowi, który 3 pokolenie jest oderwany od informacji historycznej, a faszerowany mitologiami z podręczników matki pana Adama Michnika.
 
Wszystko! Jak się cytat wyrwie ze społecznego kontekstu – i jeszcze z przemówienia, którym Sanacja uzasadniła potrzebę wprowadzenia rządów silnej ręki oraz strzelania z policyjnych karabinów maszynowych do głodnego i prostego polskiego chłopstwa. (o tym innym razem)
 
Co naprawdę powiedział premier
 
Warto też przeanalizować ten tekst. Bo to tekst polityka, który bije pianę.
Endeków ujęto tam expressis verbis, ze względu na rywalizację pomiędzy endekami i sanacją. (Była okazja napiętnować endeków, to sanator to zrobił).
 

Ale realnie rzecz biorąc pan Felicjan Sławoj-Składkowski powiedział tak:

 – Przez cały rok, w województwie, podzielonym na 16 powiatów (w każdym miescie powiatowym co najmniej 2 jarmarki w tygodniu plus x jarmarków wiejskich), gdzie mieszka 1,9-2 mln ludzi i są najsilniejsze narodowe naprężenia, gdzie mamy Litwinów i Niemców– i spory odsetek Białorusinów, odbyło się:

  • 21 manifestacji zorganizowanych, niektóre (może wszystkie) endeckie; (średnio poniżej 2 w miesiącu);

  • 327 pojedynczych obywateli, nieznanej narodowości i przynależności partyjnej, ukarano grzywną do 50 zł polskich przedwojennych lub/i skazano na okres do 2 miesięcy – głównie za blokowanie straganów i bicie Polaków (a tak, endecy przede wszystkim bili Polaków, a nie Żydów ) z krzykiem „Nie kupuj u Żyda” oraz wybijających szyby – bo zazwyczaj to właśnie kwalifikowano jako „wystąpienia antyżydowskie”; (średnio 27, 25 zajść w miesiącu)

  • 3 osoby zmarły od urazów (nieznanej narodowości, ale moim zdaniem niektórzy na pewno byli Polacy, może nawet wszyscy – poszukam i się wypowiem), 7 ciężkich uszkodzeń ciała (jw.), 99 ofiar pobicia - Żydów.

To jest plon ofiar podczas protestów takich samych w swej idei, jak dzisiaj przeciwko TIPP czy ACTA, które się jednak odbywały według obyczajów z innej epoki, gdzie o politykę walczono endecką laską (endecy) albo kamieniem (Żydzi).

To były inne czasy. Wtedy ludzie się bili. Proszę popatrzeć, co wywijały brytyjskie feministki 40-35 lat przed tymi wypadkami: feministki były znacznie bardziej niebezpieczne od statystycznego endeka.

 
Poza tym informuję, że część z tych ww. zajść antyżydowskich i manifestacji endeków była w ramach protestów antykomunistycznych. Było kilka serii takich protestów – a po nich mnóstwo rannych.
W okręgu białostockim, od Niepodległości, mniejszość żydowska intensywnie wspierała Komunistyczną Partię Zachodniej Białorusi, a komuniści z jej rejonowego komitetu dokonywali zamachów w których ginęli urzędnicy państwowi lub osoby z elit polskich.
Poza tym ci komuniści… w celach rabunkowych, lecz…. z pobudek politycznych (sic!):
  • (11 maja 1936) zamordowali, ciężko poranili pracowników nadleśnictwa w Złotej Wsi,  w Białostockiem (śp. sekretarz p. Romuald Pianka, nadleśniczy inż. Jan Jemioła, kancelistka Janina Karwowska), najpierw ich krępując drutem (ręce do tyłu) a potem do nich strzelając „na zabicie”, i zabierając pieniądze z kasy
  • (7 września 1936) zamordowali ks. Jerzego Poczobutta-Odlanickiego, proboszcza z Czarnej Wsi, w swoim tradycyjnym i niepowtarzalnym stylu tj. strzałami w plecy, podczas ucieczki.
Proces sprawców (Pantelejmon Hramienko, Mikołaj Chlabicz, Józef Opacki i Szymon Romańczuk) zaczął się pod koniec listopada i też było gorąco.
 
Niemcy u boku narodowców
 

Akurat w Białostockiem – ewenement - to Niemcy rozpoczęli akcję „Nie kupuj u Żyda” tzn. rozkręcili akcję… polskich narodowców, z zupełnie innego rejonu kraju.

Niemieccy kupcy  i rzemieślnicy oraz obywatele.
A potem brał w tym udział niemniej niż jeden Litwin. No i Białorusini, a nawet Ukraińcy (przyjezdni).
 
Wiadomo to z lektury przedwojennych gazet – akt sądowych. O Niemcach wzmiankował też  Edmund Dmitrów w publikacji cyklicznej, którą Pani gorąco polecam: „Pogranicza” z 2013 r.
 
Niemcy na Białostoczyxnie to w ogóle osobny temat.

 

I tak mi kołacze, że w Białostockiem, gdzie było sporo Polaków, jeszcze nie było tak źle.

Bo w rejonach „ukraińskich” Żydom w trakcie afery z ubojem rytualnym było jeszcze gorzej: wielu ich stamtąd od razu wyemigrowało. Pan Felicjan Sławoj-Składkowski nie wybrał tego przykładu, bo temat ukraiński był bardzo zapalny, a Sanacja potrzebowała głosów posłów ukraińskich z Kresów, więc nie mogła wytykac, że ich wyborcy to rezuny.

 
Powiedzmy, tylko pod Lwowem jednego dnia Ukraińcy zabili trzy osoby (Żydów). To znaczy w jeden dzień wykonali roczna normę białostocką (gdzie co najmniej jedna śmierć była polska – na bank).
Załączam wycinek. A takich dni już nie brakowało na Kresach.
Ta afera bardzo mołojców ubodła, bo zaczęli dociekać, jak długo trwa ta historia i doszli do jakiś wniosków nieprzyjemnych dla prawosławnych.
 

Wewnętrzny problem gmin żydowskich

 
Zastosowała Pani tutaj ten patent, co z liczbą Medali Sprawiedliwych na sztuki.
Tu mamy na sztuki liczbę okropnych nieszczęść – gdzie część nieszczęść to nieszczęścia i śmierć Polaków, doznane do Żydów.
Gdy do działania pchnęło m. in. Polaków wrogie wobec większości zachowanie mniejszości.
 
Podkreślam, że to statystyka z województwa wielonarodowego.
Wywołała Pani trudny temat, który pogodził cztery pozostałe, dotąd zwaśnione, nacje II Rzeczpospolitej i skonsolidował je w niechęci wobec współobywateli żydowskich, których wtedy zaczęto postrzegać jako uczestników czy beneficjentów egoistycznej zmowy monopolowej.
 
Rozumiem, że z punktu pobitej osoby, nieważne dlaczego ktoś jej podbił oko – ona cierpi, jej przykro, ona się czuje poszkodowana. I żąda złapania napastnika.

Ale Pani pradziadkowie oraz prababki mieli trudności w życiu - wyłącznie dlatego,  że ludzie wybierani przez nich do samorządu – nie rozumieli zasady solidarności społecznej i nie wdrażali ich do niej – do współżycia z nami, innymi narodami.

To jest wewnętrzny problem żydowskich gmin, a nie problem polski.

 
… w 1936 r. już przez ścianę zbierały się chmury hitlerowskie.
Jest poważna różnica pomiędzy prawami norymberskimi i tym co się działo w Niemczech, gdzie zbrodniarze przejęli państwo – a Polską, gdzieśmy się w kilka narodowości bronili  przed dopisywaniem nam rabina do własnego talerza, gdy nam  dzieci puchły z głodu.
 

Tak więc, sprawa uboju rytualnego to jest tło dla Przytyka i wielu, wielu innych wydarzeń. Prawdopodobnie motyw czy jeden z motywów, dla którego Żydzi w Przytyku porwali za broń – jak raz w okresie kampanii wyborczej do Sejmu. Skutkiem, ich sytuacji zaczął się także przyglądać cały świat – i Liga Narodów, a w pierwszym momencie Polska znalazła się pod pręgierzem.

Zbieżność z KOD na pewno jest przypadkowa, ale momentami mnie dręczy.
 
Przywrócenie uboju rytualnego
 

W III RP znów został przywrócony ubój rytualny. Rzekomo na potrzeby eksportowe Polski do Izraela: żeby polscy chłopi mieli większy zysk.  Nie wiem jak długo. Ale Trybunał Konstytucyjny, nieoszacowany dobrodziej znany z innych występów, orzekł, że wolno zwierzęta zabijać w ten sposób bez ograniczeń – to znaczy także na potrzeby klientów nie będących wyznania mojżeszowego.

 
Precz z multi-kulti
 
To wszystko problemy multi-kulti; my już to jedliśmy, aż nam w gardle stanęło. W jednych granicach pięć narodów, które mają barierę językową, inne standardy i konkurencyjne pomysły polityczne.
Różnice kulturowe oraz polityczne (komunizm + nacjonalizmy narodowe) wykluczają normalne współżycie.
Pięć narodów, które się nienawidzą – i tylko jeden – polski – zainteresowany trwaniem tego konkretnego państwa. Pozostałe cztery narody nastawione na ruchy odśrodkowe: każdy z tych narodów ma dokąd wyjechać, bo ma własną ojczyznę, ale woli meblować kraj pobytu.
 
Pięć narodów, które się nienawidzą i tak i tak – a jeszcze jest kryzys i nędza, zaś rozkład zasobów społecznych nieproporcjonalny i zachwiany.
W Przytyku było starcie polsko-żydowskie, ostre, ale w sumie to drobiazg.
W całej Rzeczpospolitej były starcia wszystkich ze wszystkimi, we wszelkich kombinacjach pomiędzy Polakami, Żydami, Niemcami, Ukraińcami i Białorusinami.
Dopiero na tym tle można prawidłowo ocenić konflikt polsko-żydowski. I sam Przytyk.
 
Najwięcej „wiadomo” o relacjach polsko-żydowskich, które poznaliśmy w sposób zniekształcony przez komunistyczne podręczniki – chociaż wystarczyło napisać, że wart był Pac pałaca, a pałac Paca.
 
Identycznie, a momentami gorzej, układały się relacje Żydów i Polaków z pozostałymi trzema narodami. I każdy czuł się pokrzywdzony – zwłaszcza przez Polaków i Żydów, co potem nam wyszło bokiem podczas II wojny i wychodzi bokiem do dzisiaj.

Dlatego jestem przeciwniczką multi-kulti, podwójnych obywatelstw oraz operacji humanitarnych na własnym gruncie tzn. połączonych ze ściąganiem obcych kultur do siebie – na ziemi zainteresowanego, bardzo chętnie, ale nie tutaj. Nigdy.

 

 
 
 
 
Kurier Bydgoski, 12 wrzesnia 1935
2 V 1936 Nowy Dziennik Narodowy
4 maja 1936 Dziennik Narodowy Warszawski
 
5 V 1936 Nowy Dziennik
18 VI 1936 Warszawski Dziennik Narodowy
(19 czerwca 1936, Warszawski Dziennik Narodowy)
6 VII 1936 Gazeta Wągrowiecka
19 VIII 1936 Gazeta Wągrowiecka
 
23 VIII 1936 Dziennik Narodowy Warszawski
 
24 IX 1936 Gazeta Wągrowiecka
 
2 X 1936 Gazeta Wągrowiecka
22 X 1936 Gazeta Wągrowiecka
 
 
 
24 X 1936 Gazeta Wagrowiecka
 
 
25 XI 1936 Gazeta Wągrowiecka