(6) Komunikat dla zdrajców...: W POLSKIEJ SZAFIE MIESZKA WIELU RÓŻNYCH POLAKÓW

http://konieczna.eu/6-komunikat-dla-zdrajcow-w-polskiej-szafie-mieszkawi...

 

LIST OTWARTY DO RESORTOWEGO DZIECKA, PANI ANNY KAROLINY KŁYS (odc. 6)

W POLSKIEJ SZAFIE MIESZKA WIELU RÓŻNYCH  POLAKÓW

Pomiędzy nami mieszka nieznana (nieważne), ale spora liczba osób ongiś żydowskiego pochodzenia.
Wiele z nich uważa to za ciekawostkę, a wiele nawet nie ma tej świadomości, gdyż ich dziadkowie czy rodzice, wchodząc na stałe do polskiej szafy, postanowili całkiem odciąć rodzinę od żydostwa.

Po tym, co Żydzi zrobili innym Żydom w tę wojnę, po tym co Żydzi zrobili mechesom, po tym co żydokomuna zrobiła Polakom po II wojnie trudno się dziwić, że postanowili wychować dzieci na Polaków – i często wręcz Polaków patriotów. Jeżeli w wierze, to na katolików.

Dla ich własnego bezpieczeństwa, dla odkupienia win, może i w ucieczce od żydowskiego faszyzmu.
 
I ja Pani ich nie wydam.
Piotr wydał Żydom Jezusa, ale ja Go nie wydam, bo jestem Polką.
Nie podam Pani nazwisk tych ludzi, w ramach obrony – czy dowodu, że polskie sumienie jest czyste.

To Pani musi sporządzić taki sam akt jak w Norymberdze, jak w Jerozolimie – dla Eichmanna a potem Demjaniuka. Proszę o akt oskarżenia albo proszę zamknąć buzię, bo zakłóca Pani spokój umarłych.

Tak to prawda, dzisiaj jest właśnie tak jak Pani napisała „Na początku był gwiezdny pył, ten z którego powstaliśmy, i do którego z popiołu i dymu przeniknęli mieszkańcy, twórcy miast, miasteczek, wsi… Oni tu są i będą na zawsze, w budynkach, w wierszach, w naszej krwi. Bo oni to my”
 
Tak oni to my, to prawda.
A my to oni. I Pani opowieści o antysemityzmie Polaków nie mają sensu, ponieważ w okresie II wojny i tuż po wojnie wchłonęliśmy jako naród poważny żydowski kontyngent.
 
A na własny temat, i we własnym rodzinnym gronie, możemy sobie mówić, co tylko chcemy. Jak ktoś sobie życzy mówić, że nie ma antysemityzmu, to ma rację: jest prawdopodobieństwo, iż sypia z dziewczyna, która w innej konfigruracji byłaby Żydówką.
Nasza też wola, jak chcemy sobie wymyślać od Żydów i cyklistów. To nie Pani biznes – Pani ma własne rodowe obelgi. I przypominam, że w Izraelu nazywano Ocalonych „sabon” czyli mydło.
 
Lwiej części Polaków zwisa kalafiorem cudze pochodzenie. U nas Murzyn był ostatnio posłem z głębokiej wsi – i sołtysem. Niemożliwe ani w Wielkiej Brytanii ani w USA. U nas Chińczyk z warkoczem był Powstańcem Wielkopolskim, a w latach 30-tych szefem lokalnej komórki endeków.
 
U nas liczy się, czy ktoś porządny człowiek.
Czy to człowiek, który kocha nasz kraj i kultywuje obyczaj – oraz zna zasady.
 
Nam mało co przeszkadza, bo jesteśmy tolerancyjni: od tysięcy lat żyjemy na pograniczu Wschodu i Zachodu; od tysiąca lat jest to sposób chrześcijański. Mamy największe w Europie doświadczenie multi-kulti. Nieustannie ktoś przychodził, gwałcił, albo się osiedlał. My jesteśmy genetyczne kundle.
 
Polskość polega na obyczaju, na kulturze, na fantastycznym zbiorowym charakterze, na nieprawdopodobnej solidarności i umiłowaniu tej ziemi, tego Orła i Biało-Czerwonej ponad życie.
My nie stosujemy kryterium krwi – jak Żydzi i naziści.
 
… a w tej Pani wypowiedzi pominęłabym tylko „budynki”, bo Niemcy doszczętnie zniszczyli kulturę sztetli – trudno zaś upamiętniać tablicami pożydowskie młyny, odbudowane z gruzów po wojnie polskimi rękami i za polskie pieniądze; chyba że Pani właśnie o to chodzi.
Wtedy byłoby jednak lepiej napisać – hipoteki. „Oni są i na zawsze będą w hipotekach”.
 
cdn.
 
 
Wycinek pochodzi z Warszawskiego Dziennika Narodowego, numer z 1 stycznia 1936