(5) Komunikat...: POZDROWIENIA WIELKANOCNE OD POLAKA NA POLSKICH PAPIERACH

http://konieczna.eu/5-komunikat-pozdrowienia-wielkanocne-od-polaka-na-po...

LIST OTWARTY DO RESORTOWEGO DZIECKA, PANI ANNY KAROLINY KŁYS (odc. 5)

POZDROWIENIA WIELKANOCNE OD POLAKA NA POLSKICH PAPIERACH
 
Pani napisała tak: „Tchórze. Zaprzeczajcie ile wlezie, zasłaniajcie się Sprawiedliwymi, tylko lepiej bez matematyki, bo tych 6.620  Sprawiedliwych („najwięcej w Europie!”), musicie podzielić przez niemniej niż 28 milionów chrześcijan rzymsko-katolickich. Może przeczytacie wspomnienia Sprawiedliwych i świadectwa tych, których ratowali?  I wtedy przestaniecie się powoływać na tych ludzi, którzy bardziej bali się polskich sąsiadów niż Wehrmachtu. I nie będziecie więcej wykrzykiwać, że „niech se Europa nie myśli!””.
 
Uratowaliśmy 150 tysięcy Żydów (+350 tys. uciekło na Wschód).
Tak oszacował profesor Szymon Datner, szef Żydowskiego Instytutu Historycznego, który badał ten temat tuż po wojnie, gdy wokół nie brakowało Ocalonych.
 
Ten Instytut ma w zasobach 12 tysięcy obszernych świadectw ocalenia, które zebrał prof. Datner, wciąż nie opracowanych – dlaczego? Dlaczego od lat 60-tych każde badanie obniża liczbę Ocalonych w Polsce, a – po 80 latach – sprawy dojrzały też do oskarżenia Polaków o zabójstwo 3 mln Żydów?!
 
Trzeba by chyba w końcu podziękować Kościołowi katolickiemu za szansę na życie dla innowierców – bo chyba każda parafia w kraju wydawała lewe metryki.
 
A przecież Polacy podczas Holocaustu nie byli, jak Pani sugeruje, na wczasach w Malezji czy na daczy u Stalina.

 

W 1939 rozpoczął się Holocaust Polski, który do 1945 r. łącznie pochłonął 6 milionów Polaków.

Holocaust Żydów trwał w latach 1942-43.

 
A przecież krew wielu ofiar Polskiego Holocaustu spada na Żydów niezmywalnym piętnem Kaina.
Żydzi-komuniści to zdrajcy. Ekspozytura ZSRR, prawa ręka radzieckiego okupanta.
Na Wschodzie, w latach 1939-41, Żydzi dopomogli NKWD w eksterminacji Polaków: gminy żydowskie w większych miastach typowały listy ofiar do represji, a żydokomunistyczne bandy mordowały naszą elitę własnoręcznie.
 
 
Mimo to nie da mi Pani jednego przykładu odmowy wystawienia katolickiej metryki dla osoby, która mogła jakoś udawać Polaka. Wielu Żydów zginęło na polskich papierach, jako Polacy.
To dlatego księża proboszczowie setkami poszli do obozów koncentracyjnych – za te metryki dla Żydów, za fałszowanie całych parafialnych ksiąg.
 
Drugi problem żydowskich nacjonalistów jest taki, że ci Ocaleni to wcale i zupełnie już nie są Żydzi – tylko Polacy, prawda?
Na tym nacjonalistycznym gruncie może mieć sens twierdzenie, iż zabiliśmy ich żydowskie dusze.
Ale to nieprawda, proszę Pani, ta żydowska dusza w nich sama umarła.
 
Podczas wojny w dziesiątkach tysięcy ludzi przesunął się pewien suwak. Do oporu.
I już tam został. Nastąpiła trwała konwersja narodowa – ci ludzie zostali z nami, po polskiej stronie.
 
Jestem przekonana, że ci państwo są zaksięgowani podwójnie.
Naraz po stronie Żydów – i Polaków. Bo dostali katolickie metryki, które były wydawane bardzo intensywnie np. w tym okresie, gdy elity żydowskie dogadały się z Niemcami i zaczęły zakładać getta.
 
I używali ich aż to śmierci, a niektórzy się naprawdę ochrzcili i zostali katolikami.
Osobiście znałam i znam takie osoby.
 
Jeden pan był kolegą mojego Ojca – i wiem, że jego dzieci nie znają jego pochodzenia; tak sobie życzył. Przypadkiem poznałam tajemnicę, gdy miałam 13 lat – i musiałam dać słowo honoru, że nie pisnę słowa. Po jego pogrzebie dostałam sygnał, że to nic nie zmienia, mam milczeć jak grób.
 
Znam nazwiska dwóch zakonnic żydowskiego pochodzenia.
W moim własnym bloku mieszka żydowskie dziecko-kacetnik z Oświęcimia, odkarmione po wojnie na Zachodzie, co pokazał znany film dokumentarny: wczoraj spotkałam tę osobę z wnukami i prawnuczką, nieśli święconki.
 
W moich poszukiwaniach w archiwum IPN, wciąż się potykam o katolicką metrykę w rękach Żyda.
Prawdziwą, a nie sfałszowaną; ze wpisem do księgi parafialnej.
 
Miał taką metrykę Siegfred Herbert Preiss, niemiecki Żyd z Gdańska (syn Niemca i Żydówki), który w latach 70-tych został u nas skazany za szpiegostwo dla RFN.
Jego żona Margarete (też szpieg) pracowała podczas okupacji w gestapo w Warszawie, Krakowie i Zagrzebiu. A pierwsze dziecko miała, tak wstępnie wygląda, z Lebensbornu, z hodowli rasy panów.
 
Presiss to był taki sam facet jak te Pani 120-150 tysięcy dobrych Żydów w Wermachcie.
Nacjonalista niemiecko-żydowski, który był za wytępieniem tych gorszych Żydów z Polski – i paru niższych ras słowiańskich.
 

Wszystko wskazuje na to, że był paskudnym prowokatorem już podczas II wojny.

 
I przeszedł przez tę wojnę na polskiej kenkarcie. Jako Kwiatkowski czy Zieliński.
Nawet ponad rok siedział w obozie koncentracyjnym w Stutthofie, w polskim baraku jako Polak.
 
Na pewno krzywdził Żydów, ale to był strzał to własnej żydowskiej bramki, proszę Pani.
 
Nie pozwolę wyczynów Siegfrieda Herberta Preissa przylepić Polakom.  
 
Wyczyny żydowskich kolaborantów to temat na książkę.
Takich żydowskich kumpli Hitlera też ratowaliśmy, proszę Pani, na nieszczęście własne i żydowskie.
 
cdn.